|
GAŁCZYŃSKIEMU !
Zmarł 6 grudnia 1953r.
W mroźny mikołajowy grudzień
Odszedłeś K.I. Gałczy wczesną farandolą
Gdy orkiestra wyła wurdałakiem
Na balu u Salomona
W barze, co zwał się "Castellum Neptuni".
Rude pyski jak monstrum w strumieniu
Śpiewały triepaka s'il vous plait.
Upiorna Szlafaria spotkała Cię na moście
By mówić o miłości
W kraju pod nazwą Farlandia
W teatrzyku Zielona Gęś.
Nie wróciłeś nocą do niekochanego domu
Tam biedni kiperkowie
Skrobali się po głowie
A według pewnej wersji
Cesarz z Azji Mniejszej oddawał się perwersji.
Zbyt wczesśnie, bez brody mlecznej
Skoczyłeś o tyczce w wieczność. |